- Yhh, jeśli tak to będzie spory kłopot...- westchnęłam.
W końcu zapadła noc. Jonathan zarządził obóz w jakimś starym domu. Był całkiem duży i miał kilka pokoi. Plusem tego wszystkiego było to, że dom miał solidne ogrodzenie zrobione z metalu, od dołu przytwierdzone betonem. Coś tak czuję, że chyba zostaniemy tu na dłużej. Przedtem chyba mieszkał tu ktoś bogaty. Wszyscy zasiedliśmy wokół dużego stołu. Vanessa z Lousie w kuchni przygotowywały jedzenie, które wcześniej zdobyliśmy. Jednak po dłuższym czasie wszyscy się rozeszli. Ja usiadłam z Aleksem w salonie.
- Hmm no to tak, może ci przedstawię wszystkich po kolei...- stwierdziłam wstając i idąc w stronę kuchni.
Dziewczyny dobrze sobie radziły. ja wolałam się do tego nie mieszać. Raczej kiepska była ze mnie kucharka.
- No to tak, Ta nieco niższa blondynka to Lousie, ma 16 lat. Brunetka to Vanessa, ma już 18- powiedziałam, a dziewczyny odwróciły się i uśmiechnęły delikatnie do nas.
Potem udało mi się znaleźć Jonathana, Jermainea, Edmunda i Leonarda. Rozmawiali o dalszych naszych planach w niewielkiej bibliotece, więc tylko zza progu pokazywałam Aleksowi który jak ma na imię.
- I pamiętaj, Jonathana i Jermainea musisz się słuchać najbardziej- dodałam na koniec, idąc powoli dalej korytarzem.
- Czemu?- spytał doganiając mnie.
- Jonathan to przywódca grupy, a Jermaine to jego zastępca. Jeśli podpadniesz któremuś z nich to masz przerąbane, ale tak ogólnie to są spoko i da się z nimi normalnie pogadać- uśmiechnęłam się.
Przechodząc obok pokoju, który pewnie należał kiedyś do prawdopodobnie syna właściciela domu, usłyszałam znajome.
- Cześć chłopaki- uśmiechnęłam się.
- Cześć Jodie- odparł Kayle, grając ze Stevem w piłkarzyki.
- To jest Aleks- wskazałam na chłopaka, a oni na chwilę przerwali grę i podeszli do nas.
- Ja jestem Kayle, a ten tutaj to Steve- wskazał na Stevea i uścisnęli sobie dłonie z Aleksem.
Potem wyszliśmy, chodząc bez celu po korytarzu.
- Kayle i Steve chyba dobrze się znają... - stwierdził Aleks.
- Tak. Przed apokalipsą chodzili razem do liceum. Są najlepszymi kumplami. Nasza grupa to jedna wielka rodzina. Nikt tutaj nie da cię skrzywdzić- uśmiechnęłam się ciepło.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz