Idąc korytarzem usłyszałam jakiś dźwięk dochodzący ze strychu. Powoli i najciszej jak mogłam weszłam po schodach. Kiedy byłam blisko, schowałam się za ścianą i nasłuchiwałam. Kątem oka dostrzegłam osobę, która grała. To był... Aleks? No cóż, nie wypada się ukrywać. Po chwili wyszłam zza ściany powolnym krokiem.- Piękna melodia- powiedziałam cicho, ale na tyle głośno żeby mnie usłyszał i uśmiechnęłam się ciepło.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz