niedziela, 3 stycznia 2016

Od Aleksa

Dziewczyny w końcu usnęły, jednak nie było tu Jodie. Przeszukałem cały dom, była na strychu, siedziała przy fortepianie ze spuszczoną głową.
- Hej, co jest? - usiadłem obok niej.
- A co jeśli nie wrócą...
- Wrócą. Nie martw się, wrócą. - powiedziałem pewnie i objąłem ją lekko.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz