Dziewczyny w końcu usnęły, jednak nie było tu Jodie. Przeszukałem cały dom, była na strychu, siedziała przy fortepianie ze spuszczoną głową.
- Hej, co jest? - usiadłem obok niej.
- A co jeśli nie wrócą...
- Wrócą. Nie martw się, wrócą. - powiedziałem pewnie i objąłem ją lekko.
?
niedziela, 3 stycznia 2016
Od Jodie
- Chcesz, możemy pójść pograć tak jak wczoraj, dla zabicia czasu. Tylko co jakiś czas trzeba będzie sprawdzać, czy jakiś zimny się tutaj nie napatoczy- powiedziałam, na co chłopak przytaknął głową- Dziewczyny jakbyście jakiegoś zobaczyły to mówcie- zwróciłam się od nich.
- Okej- powiedziała Vanessa.
~~~
Minęło kilka dni, a tamci nadal nie wracali. dziewczyny strasznie się martwiły, a ja starałam się je jakoś z Aleksem uspokoić, choć sama byłam cała w nerwach. Na szczęście w tej okolicy nie kręciło się dużo zombie.
?
- Okej- powiedziała Vanessa.
~~~
Minęło kilka dni, a tamci nadal nie wracali. dziewczyny strasznie się martwiły, a ja starałam się je jakoś z Aleksem uspokoić, choć sama byłam cała w nerwach. Na szczęście w tej okolicy nie kręciło się dużo zombie.
?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)